Jak grać w gry bez komputera?

karty

Czy komuś „grać w grę” kojarzy się jeszcze z czymś nieelektronicznym? Czy może z no-lifem przy komputerze z chipsami obok i słoikiem pod fotelem? Miejmy nadzieję, że nie.

Choć rynek gier komputerowych poszedł do przodu i zyskał trzeci wymiar (teraz już nikt nie pyka w sapera, ale w rpg i jakieś strzelanki), planszówki wcale nie zeszły na dalszy plan. Wręcz przeciwnie – także przeszły ewolucję.

Dla uproszczenia powiedziałam „planszówki”, ale wcale mi nie chodzi o gry z kostką, pionkami, polami i instrukcją: „pole 4 – cofnij się o dwa pola”. Teraz nastała nowa era karcianek i innych skompilowanych i prostych, ale nie mniej ciekawych, rozgrywek.

Czy są nudne? Broń Boże! Czasem nawet ciekawsze niż te komputerowe. I można pograć w wiele osób, wszyscy widzą się nawzajem i zbierają „materialne żetony”. A wiemy, że one cieszą najbardziej.

Dawniej grywałam tylko w planszówki z polami, scrabble i monopol. Było fajnie, bo nie wiedziałam, że  istnieją inne gry, z fabułą, z elementami konspiracji, psychologii i kombinowania. Aż w końcu je odkryłam.

Gdzie? Jak?

Co będę wam tu dużo mówić. Trzeba po prostu w nie zagrać.

Jak to zrobić? Najprościej kupić grę i zagrać z rodziną. A jak nie chcemy wydawać pieniędzy? Poszukaj w swojej okolicy jakiegoś klubu gier – w każdym mieście jest kilka fanatyków, może u ciebie też coś takiego istnieje. Mówisz, że żyjesz na kompletnym zadupiu, gdzie zawraca nawet wiatr? Spróbuj założyć coś takiego sam, zbierz znajomych i wykombinujcie coś razem. Jest na to również inny sposób. Można pojechać na konwenty, dni fantastyki albo dni jakiegoś miasta. To właśnie tu najczęściej rozłożone są stoiska z grami. Ja zaczęłam w ten sposób. Później spotykałam się ze znajomymi i grywaliśmy w różne gry. A teraz zaczęłam chodzić teraz na wakacyjne rozgrywki i wiem teraz jak mało wiem o grach. Jest ich bardzo dużo, a każda ma świetnie dopracowane zasady. Jeszcze nie weszłam w świat RPG, ale taka zabawa i odkrywanie daje mnóstwo frajdy ;D.

Co polecam? Najbardziej lubię Cytadelę, Dixit, Sabotażyści, Doodle, Scotland Yard, Fasolki, Kolejkę, Carcassonne, Jungle Speeda. Czasem lubię pograć w Munchkina (powoli odkrywam), Czarne historie,  Uno, Mafię (to właściwie nie jest gra planszowa, można w nią grać nawet bez kart, bo jest „mówiona”), Rummikub, Osadników z Catanu i wiele innych, których tytułów teraz nie pamiętam.  Dobrą zabawą jest też granie w zwykłe karty, ale moim zdaniem trzeba spróbować tych tytułów, które wymieniałam!

Spróbujcie, bo może tak będziecie odtąd spędzać swój wolny czas? ;)

Reklamy

9 responses to “Jak grać w gry bez komputera?

  1. Absolutnie się zgadzam z wyższością gier realnych nad komputerowymi (naturalne przeżycie interakcji) oraz z inicjatywą stworzenia czegoś samemu, jak to coś nie istnieje. Ludzie narzekający wykazują zazwyczaj rażącą inercję, jakby oczekiwali, że ktoś stworzy dla nich arenę do zabawy. Dodam, że oprócz komercyjnych gier, wyobraźnia sama podpowie idee (gdy komputer trafił szlag). Bawiłem się kiedyś z moim synem w rzucanie sznurka na lampę sufitową, gdy leżeliśmy na tapczanie pod lampą. Celem było takie ciśnięcie pętli, aby zawisła na żyrandolu. Do dzisiaj wspomina tą sławetną zabawę, ale nie wymieni nawet jednej nazwy wirtualnej gry, którą mu kupiłem.

  2. Scottland Yard to moje dzieciństwo, żadna gra nie wywołuje we mnie i w moich znajomych tyle emocji co Munchkin, Osobiście polecam grę Wsiąść do pociągu (ang. Ticket to Ride), zwana przeze mnie potocznie Ciuchcią :)

  3. Zdaje się, że teraz mamy drugi Złoty Wiek Planszówek.
    Pamiętam, że kilkanaście lat temu też być całkiem spory boom. Grało się w „Magię i Miecz” (kiczowate i niedociągnięte, ale wciągało), „Wampira z Zagórza” i moją ulubioną „Potyczkę”. (Jest tak prosta, że jeśli ktoś znajdzie instrukcję obsługi, można ją zrobić samemu.)
    Ciekaw jestem, czy pojawią się wznowienia na nowej fali.

  4. Mi osobiście „gra” kojarzy się przede wszystkim z planszówką! Często ze znajomymi grywamy w fasolki (chyba najlepsza gra:-) carcasonne, pociągi (ticket to ride), dixit, czasami też w osadników z catanu, scrabble i parę innych.

  5. Od poprzednich wakacji jestem na etapie kompletowania półki z planszówkami – po latach postanowiłam wyjść ponad szachownicę :)

  6. Wszystkie te tytuły znam, bo moja firma nimi handluje :D Ale nie wiem co z czym, bo ja jestem z działu książek.

    A nawiasem mówiąc, moją ulubioną grą (spośród wszystkich, nie tylko towarzyskich) to Jungle Speed. Uwielbiam też Munchkina, Ticket to Ride, Sabotażystę, Party Alias (gra dla par – więcej niż jednej ;-)), Avalon, Eurobiznes (ach, dzieciństwo), i na dłuższe posiedzenia Ryzyko – spolszczoną wersję RISK. Polecam i pozdrawiam ;-)

  7. I like to play all kinds of card and card games. A good one is games dinner parties. Gets you away from the screens and doing together for a change.

  8. Cytadela i Carcassone znam. Kiedyś kupiłem taką planszówkę piracką, morską, dla 4-8 graczy, nie rozgryźliśmy jej.
    Z dawnych czasów wspominam Monopol w wersji kosmicznej (kupowanie planet i kolonii) oraz Magię i Miecz.
    Kilka (prawie naście ‚sic!’) lat temu malowałem figurki pod gry bitewne. W karty się nie wciągnąłem. :)
    Ni mniej podziwiam, ilekroć płeć piękna daje się wciągnąć w świat gier. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s