Nie wierz w szkołę, nie bądź szczurem!

Przerażające jest to, jak wielu uczy się dla szkoły, a nie dla życia. Wyższe oceny, jak wiecie, nie są gwarancją sukcesu. To niestety nie gra na punkty, które zapewniają zwycięstwo na koniec. Nie podlegaj więc dzikiemu wyścigowi szczurów. Zastanów się, co TY lubisz, co chcesz rozwijać.

Strofujący rodzice, srodzy nauczyciele – to kiedyś wszystko minie. Choć teraz te problemy, oceny, strachy wydają się ważne, później nie będzie miało to znaczenia. Teraz możesz płakać, bo dostałeś jedynkę, a ktoś inny za to samo trójkę. Ale na dłuższą metę nie ma to znaczenia. Od tego nie zależy Twoje przyszłe życie, więc nie zamartwiaj się tym. Wiem, że to trudne, bo jak niby nie przejmować się banią? Cofnijmy się w czasie. Czy teraz pamiętasz problemy z podstawówki? Dalej jesteś nieszczęśliwy z tego powodu, że w pierwszej klasie wychowawca pochwalił kogoś innego, a nie Ciebie? Nie ma to dzisiaj najprawdopodobniej żadnej wartości. Uwolnij się od tego, co powie nauczyciel, że będzie zły, jak nie zaangażujesz się w robienie kolejnego plakatu, który pochłonie Twój cenny czas. Naucz się odmawiać i weryfikować. To nie oceny mają mobilizować. Kiedy ich już nie będzie, cały dzień siedziałbyś przed telewizorem, nie mając przymusu z zewnątrz do nauki? Nie szkoła wyznacza Ci cele, tylko ty sam.

Nauczyciel to tylko ktoś, komu płacą, by odwalił swoją robotę, czasem robi to z powołaniem, czasem bez. Ale uwierz, nikogo  z nich nie obchodzi, co będziesz robić w przyszłości, ile nauczysz się z ich lekcji. Owszem, starają się, byście dobrze wypadli na testach, zdawali z klasy do klasy, słuchali na lekcji, by zaspokoić ich potrzebę kształcenia mądrych, młodych ludzi, chodzili na konkursy, by zapewnić im awanse, ale gdy opuścisz już szkołę, możesz jedynie uśmiechnąć się do nich na ulicy lub chwilę porozmawiać, a wasze drogi znowu się rozejdą.

To Twoje życie i przeżyj je po swojemu. Wybierz, a później sprawdź, ile w ciągu dnia poświęcasz na to, co kochasz? Jeśli nie masz chwil na to, co uwielbiasz, a Twój plan dnia to: wstawanie, wytrwanie, zaśnięcie, to najwyższy czas na zmianę. Jeśli wybrałeś taki sposób życia, może masz pewien cel? Np. chcesz teraz non stop się uczyć, by w przyszłości mieć dobrą pracę i mnóstwo wolnego czasu. Albo by zadowolić rodziców, zdobywać dobre oceny. To podejście jest złudne. Nie myśl, że teraz im więcej zrobisz, tym więcej szczęścia znajdziesz w przyszłości. Żyjesz teraz. Jesteś tutaj. A przyszłości jeszcze nie ma.

Fajnie przedstawia to ilustracja poniżej. Szczury wciąż biegną za szczęściem, które jest tuż za rogiem. A ma im je zapewnić „ciężka praca”, „zarabianie pieniędzy”, „kupowanie rzeczy”, „ciągłe zmierzanie w kierunku…”. No, właśnie czego? Te warunki, które umożliwiają osiągnięcie szczęścia, nie są ich, ale wykreowane przez kogoś innego. Nawet nie zastanawiają się, co chcą osiągnąć, co jest prawdziwe dla nich. Jak tylko zobaczą tabliczkę, biegną. A szczęście jest osiągalne dla nich później, po przebyciu drogi. A wiemy, że można je odnaleźć teraz, w czasie drogi, a nie u samego celu.

Znalazłam też świetny rysunek, który, moim zdaniem, doskonale przedstawia to, co dzieje się dzisiaj z edukacją.

Tłumaczenie: „Żeby wybór był sprawiedliwy, każdy musi przejść ten sam egzamin: Proszę wspiąć się na drzewo”.

Szkoła od pewnego czasu zaczęła produkować, a nie uczyć ludzi inteligentnych. Przepraszam, mądrych. Inteligencja jest raczej cechą wrodzoną, umiejętnością kojarzenia, a zasób wiedzy się zdobywa, wpycha do głowy, zapamiętuje. Przynajmniej ja to tak rozumiem, że do nauczenia się czegoś potrzebny jest czas. Tak więc szkoła produkuje chodzące klucze do testów.

Tutaj ciekawe przedstawienie schematu większości szkół. Po angielsku. O tym, że dzieci nie widzą celu chodzenia do szkoły, a cel jest rzekomo taki: „ciężka praca, dobre wyniki, studia, praca”. Przedstawianie takiej wizji nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Bo nagle okazuje się, że po studiach pracy nie ma. O! Jak to? Dlaczego ma ją ktoś, kto jest po zawodówce? W szkole mówili inaczej…

O tym, że system edukacji został stworzony dawno temu, jest dostosowany do innych czasów. I teraz już się nie sprawdza.

Szkoła rozdziela ludzi na myślicieli i robotników, mądrych i niemądrych. Ci „niemądrzy” myślą, że tacy są. W rzeczywistości marnotrawią swoje talenty, potencjał i wierzą, że jeśli nie są ludźmi „akademickimi”, to nie nadają się, by normalnie prosperować. Tak jak na obrazku powyżej, wszyscy mają byś doskonali z tej samej dziedziny. Skoro ryba, pies czy foka nie umie wspiąć się na drzewo, jest od małpy gorsza. Czuje się gorsza, jest źle oceniana, bo jej talent nie jest przez szkołę rozwijany.

Dla niektórych ten system jest odpowiedni, ale większość cierpi z tego powodu. Ich prawdziwe potrzeby są ignorowane, wyśmiewane. W dalszej części filmu są podane różne zmiany, które można by wprowadzić, aby system edukacji był bardziej wydajny.

Na koniec świetny wykład TED o tym, jak szkoła zabija kreatywność. Dostępne są napisy w języku polskim. Prezentacja niezwykle wciąga i jest prowadzona na luzie, wszystko jest zrozumiałe. Koniecznie obejrzyjcie!

Reklamy

2 responses to “Nie wierz w szkołę, nie bądź szczurem!

  1. Święta racja. Ale jak wytłumaczyć to rodzicom, którzy wychowali się w systemie, który wszystkim pracę gwarantował? W którym oceny oznaczały…prestiż? Cokolwiek. Nie wiem, nie żyłem wtedy. Od początku gimnazjum (jeszcze wtedy nie gimbazy, chociaż proces degradacji już się rozpoczął) wiem, że oceny są ch*ja warte, że 90% pierdół w szkole nie przyda mi się w życiu, i że są to po prostu zapychacze planu nauczania, stworzonego przez niekompetentnych idiotów. Ale dla rodziców oceny były ważne, ważny był pasek na świadectwie. Bo jestem na ich utrzymaniu, więc muszę robić to co oni chcą. Bo w szkole jest tak, i ja muszę tak robić. Muszę się dostosować. A robić co chcę to będę mógł jak będę na swoim. Niestety, gówniarz, dopóki na studia nie pójdzie poza swoje miasto (a i wtedy nie zawsze) nie ma nic do gadania i musi brać udział w wyścigu szczurów. Niewielu jest rodziców, który dojrzeli do obecnej sytuacji w kraju i ją rozumieją. W czasach, gdy chodziłem do szkoły, 15-letni kolega za jedynkę ze sprawdzianu dostał wpierdol pasem. Jak będę miał swoje dzieci, to wychowam je zgodnie z tym, co tak pięknie tu opisałaś.

  2. Absolutnie podpisuję się pod tym co tutaj napisałaś. Walczę ze szkolną rutyną od 16 lat, i nieustannie się nie poddaję. Malkontentów nie brakuje:) Przyglądam się dzieciom bacznie, większość tych zdolnych, niebanalnych umysłów to kompensacja troski rodziców, wrodzonego talentu i poczuciu wolności. Szkoła nie ma z tym nic wspólnego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s